Wiadomości

Legendarni i tragiczni

Trzej przyjaciele

Książkę czyta się łatwo, przyjemnie, z dużą dawką emocji (różnych, czasami skrajnych). Na początku pada takie określenie, że jest to „baśń biograficzna”. I faktycznie tak się to czyta. Jak baśń opowiedzianą przyjemnym językiem: Dawno, dawno temu żyło sobie trzech braci…

Skończyłam książkę Tomasza Lacha „Ostatni tacy przyjaciele: Komeda, Hłasko, Niziński”. I od razu mogę napisać, że warto przeczytać. Tym bardziej, gdy lubi się któregoś z panów wymienionych w tytule. A myślę, że „etap Hłaski” każdy w swoim życiu przechodził. Z mniejszym lub większym bólem. Do tej pory to był dla mnie człowiek legenda. Czytałam jego dwie biografie (wcześniej prawie wszystkie opowiadania i kilka powieści). Pierwszą napisaną przez  jego kuzynkę. Drugą niedawno wydaną. W każdej z nich prezentowana była jakaś „wizja” Hłaski. Relacje z kobietami, emigracja, pijaństwo, tajemnicza śmierć. Jednak książka Lacha pięknie ten obraz uzupełnia i pokazuje pisarza zupełnie z innej strony. Być może odbrązawia tę postać, choć chyba nie do końca. Hłasko to wielki, często nieobliczalny człowiek, artysta, alkoholik, pilot i przede wszystkim przyjaciel.Kapitalnie Lach ukazał relacje pomiędzy Markami a Krzysiem. O wszystkim opowiada matka Marka Nizińskiego – Ewa Krzyżanowska. Aż sprawdzałam kilka razy, czy na pewno nie ona jest autorką. Opowiada z humorem, dystansem i miłością o „swoich nieznośnych chłopcach”, których ciągle musiała ratować z różnych tarapatów. „Prawdziwy” autor ujawni się dopiero na końcu.


Wzruszająca jest historia Krzysia Komedy. Jego choroby, walki o życie. Jego relacji z żoną. Kariery, jaką zrobił w USA. Dodatkowo zdenerwowało mnie to, jak wielu było ludzi, którzy tylko czyhali, by zebrać, co się da po Komedzie. Wzruszyło też zachowanie nieokrzesanego Hłaski, który musiał mieć ogromne wyrzuty sumienia z powodu śmierci przyjaciela. To podczas jednej z pijackich burd Krzysio odniósł obrażenia, które potem okazały się śmiertelne.


Książkę czyta się łatwo, przyjemnie, z dużą dawką emocji (różnych, czasami skrajnych). Na początku pada takie określenie, że jest to „baśń biograficzna”. I faktycznie tak się to czyta. Jak baśń opowiedzianą przyjemnym językiem: Dawno, dawno temu żyło sobie trzech braci… A po przeczytaniu o Komedzie nie umiem powiedzieć inaczej niż „Krzysio”.
Można też wczuć się w sytuację polskiej emigracji przebywającej w USA pod koniec lat 60. XX wieku. Ich dążenie do zrobienia kariery i pieniędzy, rywalizację, zazdrość, ale i wzajemną pomoc. W tle pojawia się Roman Polański, a także słynni pracodawcy narratorki (matki Marka Nizińskiego). Od czasu do czasu pojawiają się zdjęcia. Trochę może za mało, chciałoby się ich więcej… I koniecznie trzeba przeczytać „Posłowie”!
Gorąco polecam. Naprawdę świetna.

Anna Sakowicz

Czytaj również


Instytut Wydawniczy Latarnik im. Zygumnta Kałużyńskiego

Biuro Handlowe i odbiór zamówień
ul. Cypryjska 89, 02-761 Warszawa
(22) 614-28-34 sklep@latarnik.com.pl
Biuro czynne pon.- pt.
w godz. 10:00 – 17:00

(22) 614 28 34 sklep@latarnik.com.pl
Dołącz do nas
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.